Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Legnica
Ukrył zwłoki ojca w lesie

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Pamiętacie pijanego kierowcę, który przez 20 kilometrów uciekał policjantom i został zatrzymany dopiero w Legnicy? To, co wydarzyło się wcześniej, mrozi krew w żyłach.

Przypomnijmy. 16 maja oficer dyżurny jaworskiej policji otrzymał zgłoszenie, że po mieście porusza się kierowca volkswagena caddy, który prawdopodobnie jest pod wpływem alkoholu. Dyżurny powiadomił wtedy wszystkie patrole. Krótko po tym, w okolicach ul. Kuzieniewicza policjanci zauważyli volkswagena. Pijany kierowca ani myślał zatrzymać się na wezwania funkcjonariuszy. Przycisnął tylko mocniej pedał gazu i zaczął uciekać w kierunku Legnicy.

Jadąc na złamanie karku, 33-latek w ogóle nie reagował na policyjne sygnały świetlne i dźwiękowe do zatrzymania. Ucieczka zakończyła się dopiero po 20 kilometrach na ul. Jaworzyńskiej w Legnicy, po oddaniu przez policjantów strzałów ostrzegawczych. Wtedy dopiero kierowca zrezygnował z dalszej jazdy. Pijanym kierowcą - uciekinierem okazał się Mirosław Ch., mieszkaniec Bieliszowa, w gminie Jemielno. Badanie wykazało u niego blisko dwa promile alkoholu w organizmie. Kierowca nie posiadał prawa jazdy, bo wcześniej stracił je za jazdę po pijanemu.

Niesforny kierowca trafił do policyjnego aresztu. I tu zaczynają się nowe fakty. Podczas przesłuchania w siedzibie komendy powiatowej w Górze, już na trzeźwo, mężczyzna przyznał funkcjonariuszom, że w lesie przy Odrze w okolicach Chobieni, w powiecie lubińskim, ukrył zwłoki swojego 55–letniego ojca. Słysząc takie rewelacje, policjanci zaczęli dociekać prawdy.

By jednak przekonać się, jak było w rzeczywistości, musimy cofnąć się do czwartku, 15 maja, a więc na dzień przed zatrzymaniem Mirosława Ch. Tego dnia bowiem rodzina 55-letniego mężczyzny zgłosiła policji jego zaginięcie. Przyznali, że ostatni raz widzieli go w towarzystwie syna. Mieli wspólnie jechać do rodziny w jednej z miejscowości powiatu polkowickiego. Okazało się jednak, że ojciec 33-latka nigdy tam nie dotarł.

Policjanci rozpoczęli wtedy poszukiwania młodego mężczyzny. Mirosław Ch. nie sądził, że sam wpadnie w sidła stróżów prawa, uciekając autem po pijaku z Jawora do Legnicy. Jak tłumaczy zgon swojego ojca? Mężczyzna twierdzi, że w czasie podróży z ojcem, samochód wpadł do rowu. A że było już dosyć późno, postanowili przeczekać noc w aucie popijając alkohol. Nad ranem 33–latek miał stwierdzić zgon ojca. Tyle wynika z jego zeznań. Co faktycznie było przyczyną zgonu, wykaże sekcja zwłok.

Tymczasem Prokuratura Rejonowa w Głogowie, po przesłuchaniu syna denata, zadecydowała o wystąpieniu do sądu z wnioskiem o tymczasowe jego aresztowanie. Z uwagi na dobro śledztwa prokuratura nie chce podawać szczegółów przesłuchania ani powodów wniosku o 3-miesięczny areszt. Wiadomo tylko tyle, że mężczyźnie postawiono zarzut bezczeszczenia zwłok, ale prokurator nie wyklucza zmiany kwalifikacji czynu. Można się jedynie domyślać, że prokuratura musiała mieć mocne i uzasadnione argumenty, by formułować wniosek o tymczasowy areszt.


tom



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl