Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Legnica
Obywatelska inicjatywa Lewicy

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Na tapetę znów powraca przyszłość legnickiego lotniska. Tym razem za sprawą radnych Lewicy, którzy wyruszają w miasto z ankietami.

To już nie pierwszy raz, gdy znów głośno jest o przyszłości legnickiego lotniska. Tym razem sprawę w swoje ręce biorą miejscy radni klubu Lewicy (oficjalnie już wiadomo, że nazwa klubu Lewica i Demokraci w Radzie Miejskiej przestała istnieć-przyp.red.) Od dawna wiadomo, że w mieście ścierają się dwie opcje zagospodarowania olbrzymiego terenu po byłym sowieckim porcie lotniczym. Radni Lewicy popierający prezydenta Legnicy i na czele z nim, forsowali koncepcję przeznaczenia całego terenu pod działalność przemysłową. Ale na pamiętnej sesji z końca lutego br. prezydencki projekt o wykorzystanie wielohektarowej powierzchni nieczynnego portu na działalność przemysłową, przepadł z kretesem 14 głosami prawicowych radnych Platformy Obywatelskiej, Prawa i Sprawiedliwości, Ligi Polskich Rodzin oraz Forum Legnickiego.

Zwolenników reaktywacji legnickiego portu lotniczego nie przekonały wtedy żadne argumenty. Ani radnych opozycyjnych, ani słowa prezydenta miasta, a przede wszystkim wyjaśnienia przedstawicieli konsorcjum, którzy wówczas przygotowali niezależne studium jednoznacznie dowodzące, że wskrzeszanie legnickiego lotniska nie jest dla miasta przyszłościową inwestycją.

Najważniejszym argumentem przeciw reaktywacji lotniska, to potężne koszty, jakie musiałby wyłożyć prywatny inwestor – blisko 170 mln zł, bo władze miasta nie dadzą żadnej złotówki na działalność portu lotniczego.

- Chcę powiedzieć jasno. Nigdy nie byłem i nie jestem przeciwko budowie portu lotniczego w Legnicy. Jeśli nawet dziś pojawi się zainteresowany inwestor i powie, że buduje lotnisko, proszę bardzo. Ale miasto nie dołoży do tego żadnej złotówki - mówił na lutowej sesji prezydent Legnicy, Tadeusz Krzakowski.

Prezydent wielokrotnie pytał, jaki jest sens budowy w Legnicy lotniska, skoro duży port lotniczy z powodzeniem funkcjonuje we Wrocławiu, skoro Legnica ma świetne połączenie drogowe z innym miastami dzięki autostradzie A4. Dlatego gospodarz miasta wyszedł z założenia, że najlepszym i najrozsądniejszym rozwiązaniem dla przyszłości mieszkańców jest przeznaczenie całego terenu pod działalność przemysłową.

O przyszłości legnickiego lotniska wypowiedziała się specjalistyczna firma PM Group Polska, która przygotowała niezależną ekspertyzę, tzw. studium wykonalności zagospodarowania terenu lotniska, z której jasno wynika, że reaktywacja portu lotniczego pochłonie blisko 170 mln zł. Autorzy opracowania analizowali dwa warianty inwestycyjne: zagospodarowanie terenu lotniska na cele lotnicze i alternatywne zagospodarowanie terenu lotniska na cele przemysłowe. Konkluzja jest taka, że nawet gdyby lotnisko działało na pełnych obrotach, przy maksymalnym wykorzystywaniu lotów pasażerskich, i tak przynosiłoby straty rzędu miliona złotych rocznie. Jeśliby natomiast teren był przeznaczony pod działalność przemysłową, miasto zapewni inwestorom uzbrojenie wszystkich działek – kosztowałoby to budżet miasta 79 mln zł – a w zamian może spodziewać się wpływów z podatków 10,5 mln zł rocznie i to w pesymistycznej wersji.

I te argumenty w swojej akcji chcą wykorzystać radni Lewicy. Listy w sprawie przekształcenia poradzieckiego lotniska wojskowego w teren aktywności przemysłowej są już dostępne w biurze Sojuszu Lewicy Demokratycznej, ul. Rynek 32.

- Chcemy dotrzeć do jak największej grupy mieszkańców miasta. Cały czas wierzymy, że widząc dużą liczbę legniczan, którzy jednak opowiadają się za utworzeniem na terenie dawnego lotniska strefy przemysłowej, radni koalicyjni wezmą to pod uwagę i w końcu zagłosują za rozwojem miasta - tłumaczy powody tej akcji, radny Lewicy, Wojciech Cichoń.

- Utrzymywanie olbrzymiego terenu poradzieckiego portu lotniczego kosztuje rocznie średnio 150 tysięcy złotych. Nie są to wprawdzie jakieś gigantyczne pieniądze, ale przeciąganie tematu lotniska w nieskończoność hamuje rozwój inwestycyjny w tej części miasta. Sprawę zagospodarowania tego placu trzeba raz na zawsze zakończyć - wtórował Kazimierz Hałaszyński, przewodniczący klubu radnych Lewicy.

By obywatelski projekt radnych Lewicy trafił pod obrady sesji, wystarczy zebrać minimum 200 podpisów. Akcja potrwa do początku wakacji. Jeśli zakończy się powodzeniem, projekt uchwały o przekształceniu legnickiego lotniska w strefę aktywności przemysłowej, może trafić pod obrady sesji już we wrześniu.

- To jest ostatnia szansa na pozyskanie inwestorów, którzy czekają na atrakcyjne tereny do budowy swoich fabryk. A takim terenem, niewątpliwie jest powierzchnia dawnego portu lotniczego - dodaje radny Lewicy, Michał Huzarski.

To nie pierwsza taka obywatelska inicjatywa za przekształceniem tego terenu w strefę przemysłową. Kilka lat temu, projekt w tej sprawie z inicjatywy nieżyjącego już radnego Włodzimierza Kalskiego zyskał poparcie ponad 800 legniczan.


Tomasz Jóźwiak



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl