Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Legnica
Władze PWSZ odpierają zarzuty

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Wobec osób, które godzą w dobre imię uczelni, nie przewidujemy sankcji. Chcemy też uniknąć kierowania spraw do sądu. Tak mówi rektor PWSZ.

Nie milkną echa głośnej konferencji prasowej sprzed tygodnia zorganizowanej przez grupę niezadowolonych pracowników naukowych Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Legnicy. Wykładowcy informowali dziennikarzy, że są szykanowani przez władze uczelni. M.in. za to, że przed rokiem nie poparli prof. Ryszarda Pisarskiego w wyborach na rektora PWSZ, dziś mogą stracić pracę. Kierownictwo legnickiej szkoły odpiera wszelkie zarzuty, twierdząc, że są one bezpodstawne, a spowodowane antypatią do władz PWSZ.

Przypomnijmy. W ubiegły wtorek grupa wykładowców z wydziału politologii legnickiej uczelni zwołała konferencję prasową. Na spotkaniu poinformowali dziennikarzy o przygotowanej liście pracowników tego wydziału, wobec których władze uczelni przymierzają się do zmiany umowy świadczenia pracy. Dotyczy to grupy siedemnastu naukowców. Niektórzy z nich uważają, że planowane zmiany w umowach lub rozwiązanie przez uczelnię stosunku pracy nie są podyktowane względami merytorycznymi, ale jest to kara za to, że w wyborach na rektora popierali kontrkandydata prof. dr hab. Ryszarda Pisarskiego. Jeden z "opozycjonistów" wobec uczelnianych władz, prof. Jerzy Juchnowski nie rozumie, dlaczego szkoła z takim potencjałem studentów i świetnym zapleczem dydaktycznym, chce pozbyć się doświadczonych wykładowców, w miejsce których pojawiają się młodzi, niedoświadczeni naukowcy, co przyczynia się do obniżenia poziomu nauczania.

Niesforni wykładowcy informowali dziennikarzy też o złej atmosferze panującej na uczelni. Czarę goryczy przelał pewien incydent użycia przemocy wobec jednej z pracownic.

- Prodziekan wydziału zażądał ode mnie oddania jednego z dokumentów. Gdy odmówiłam, rzucił się na mnie i wykręcając ręce, próbował mi go wyrwać - opowiadała przed tygodniem Dorota Struska, członek Rady Wydziału Politologii.

Dziś władze uczelni przeszły do kontrofensywy. Na konferencji prasowej odpierali wszelkie zarzuty.

- Po pierwsze, żadna z siedemnastu osób nie ma być zwolniona z pracy, ograniczone mają być jedynie wymiary ich etatów. A związane jest z to z ograniczeniem liczby godzin zajęć dydaktycznych na wydziale politologii, które są konsekwencją malejącego zainteresowania studiami na tym kierunku. W ostatnich latach liczba przyjętych na pierwszy rok studiów zmniejszyła się bowiem o połowę. Przygotowując się do nowego roku akademickiego, musimy więc zmniejszyć poziom etatów o 8,25. Z obecnych 41 zostanie 32,7 etatu dydaktycznego. Na innych mniej popularnych kierunkach, na przykład zarządzania, również nastąpi redukcja etatów - wyjaśniał dziś na konferencji prof. Ryszard K. Pisarski, rektor Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Legnicy.

Rektor podkreśla - zastanawiające jest, że grupa wykładowców, którzy tak protestują, to te same osoby, które kontestowały jego wybór na rektora PWSZ.

- Od czasu wyborów, to jest od maja ubiegłego roku, te osoby wystosowały czternaście protestów, skarg i listów otwartych m.in. do Ministerstwa Nauki Szkolnictwa Wyższego poddając pod wątpliwość legalność tych wyborów. Wszelkie próby dyskredytacji procedury wyborczej okazały się chybione, ponieważ wszelkie skargi zostały uznane przez ministerstwo i sąd za bezzasadne - przypomina rektor legnickiej uczelni.

Władze PWSZ ubolewają, że choć od wyborów minął rok, niektórzy pracownicy naukowi nadal jątrzą próbując publicznie dyskredytować uczelnię i bezpodstawnie oskarżać jej kierownictwo. Czy "niepokornych" dydaktyków czeka teraz jakaś zemsta ze strony władz uczelni za to, że odważyli się głośno powiedzieć o tym, co leży im na sercu?

- Nie ulega wątpliwości, że wypowiedzi niektórych pracowników godzą w dobre imię uczelni, z którą są związani. Zapewniam, że nie będziemy stosować wobec tych naukowców sankcji czy kar, bo nie o to chodzi. Rozważamy ewentualność wystąpienia na drogę sądową, ale wolałbym uniknąć takiej sytuacji. Musimy przedyskutować tę sprawę w gronie prawników i dopiero po gruntownej analizie wszystkich okoliczności, na spokojnie zastanowimy się, czy składać pozew do sądu - oświadczył rektor PWSZ, prof. Ryszard Pisarski.

Co do incydentu użycia siły fizycznej wobec dr Doroty Struskiej, rektor Pisarski oświadczył, że o takiej sytuacji dowiedział się po fakcie.

- Rzeczywiście wpłynęła do mnie skarga osoby poszkodowanej w tej sprawie, ale wbrew temu co pisały niektóre media - do pisma nie był dołączony dokument z przeprowadzonej obdukcji lekarskiej - podkreślił na koniec rektor.


Tomasz Jóźwiak



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl

Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl
Znajdź wydarzenie
na naszym afiszu
Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl
 
Dzisiaj
Wtorek 20 kwietnia 2021
Imieniny
Agnieszki, Amalii, Czecha

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl
Ogłoszenia nieruchomości

reklama
Nieruchomości Legnica