Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Ślęza Wrocław pokonuje Polonię Warszawa po fantastycznym meczu

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Koszykarki Ślęzy Wrocław pokonały SKK Polonię Warszawa w zaległym meczu 14. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet. Żółto-czerwone tym zwycięstwem zagwarantowały sobie udział w fazie play-off.
Ślęza Wrocław pokonuje Polonię Warszawa po fantastycznym meczu

Ślęza Wrocław pokonuje Polonię Warszawa po fantastycznym meczu
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Ślęza Wrocław pokonuje Polonię Warszawa po fantastycznym meczu
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Ślęza Wrocław pokonuje Polonię Warszawa po fantastycznym meczu
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Początek był pod dyktando Polonii, która trzy kolejne posiadania zamieniła na punkty, prowadząc 6:0 po 1,5 minuty gry. Ślęza odpowiedziała swoimi trzema udanymi akcjami z rzędu - jedną z nich była trójka Julii Drop, dzięki czemu to żółto-czerwone przejęły inicjatywę. Miały ją pomimo trzypunktowego trafienia Angeliki Vintsilaiou, ponieważ punkty Natalii Kurach oraz dwie udane akcje Anny Jakubiuk sprawiły, że gospodynie prowadziły 13:9. Po dobrych momentach Ślęzy przyszła kolejna seria punktowa przyjezdnych, ponownie 6:0. Minęło sześć minut gry, a na tablicy wyników był remis 15:15. Do końca pierwszej kwarty prowadzenie zmieniło się jeszcze trzykrotnie. Najpierw na korzyść Polonii, potem pięć punktów Ślęzy na 20:17 dla wrocławianek, a ostatecznie odpowiedź zespołu z Warszawy na 22:20 dla podopiecznych Macieja Gordona. 10 minut, które otworzyło spotkanie, było doskonałym zwiastunem pozostałych trzech odsłon tego starcia.

Drugą kwartę nieco lepiej zaczęła drużyna gości, utrzymując się przez ponad 4 minuty na prowadzeniu. Ślęza nie zamierzała jednak odpuszczać i cały czas była na dystansie jednego-dwóch posiadań. Trójka Renaty Brezinovej i dwa punkty Stephanie Jones sprawiły, że wrocławianki miały jeden punkt przewagi. To był ich czas na przejęcie kontroli nad wydarzeniami na parkiecie. Aleksandra Mielnicka przebiła się pod kosz, Jones dołożyła od siebie pięć punktów, a kolejną trójką popisała się czeska podkoszowa Ślęzy i było 39:32 dla gospodyń. Wydawało się, że opór Polonii w końcu został przełamany, dzięki czemu żółto-czerwone zaczną budować bezpieczniejszą przewagę, ale nic bardziej mylnego. Koszykarki z Warszawy miały inne plany, nie odpuszczając pomimo ambitnych starań gospodyń, żeby postawić na swoim. Angeliki Vintsilaiou trafiła za trzy na zakończenie drugiej kwarty, w efekcie strata warszawianek stopniała do czterech oczek.

A po tuż po przerwie znów był remis, bo dwie skuteczne akcje przeprowadziła Andreona Keys. Ślęza nie przejęła się tym obrotem wydarzeń i za sprawą pięciu punktów Julii Drop znów nadawała ton temu spotkaniu. Od tego momentu rozpoczęła się profesorska gra koszykarek z Wrocławia. Ich rywalki na wszelkie sposoby starały się przeprowadzić serię punktową, która ponownie dałaby im prowadzenie. Zespół 1KS-u niczym wytrawny pięściarz odpowiadał za każdym razem, gdy przeciwnik wyprowadzał swój atak. W efekcie przewaga gospodyń niemalże przez całą trzecią kwartę oscylowała wokół 6-7 punktów. Kluczowe dla losów tej kwarty było to, że trener Arkadiusz Rusin mógł polegać na niemal każdej zawodniczce, którą wypuścił w bój. Aż siedem żółto-czerwonych zapunktowało bądź zaliczyło asystę, co było doskonałą odpowiedzią na szeroką kadrę Polonii. Dopiero na samym finiszu trzeciej odsłony zrobiło się nieco bardziej gorąco, bowiem Andelina Radić w krótkim odstępie czasu zdobyła cztery punkty, zmniejszając stratę swojego zespołu do zaledwie dwóch oczek.

To pozwoliło Polonii odzyskać wiarę w korzystny rezultat i po rozpoczęciu decydującej części meczu nie tylko doprowadzić do remisu, ale i wyjść na prowadzenie. Punkty na 66:64 zdobyła Anna Pawłowska, a ofensywa Ślęzy tym razem przez dłuższy czas nie miała odpowiedzi. Wynik ten utrzymywał się przez niemal dwie minuty, aż w końcu najpierw z półdystansu nie pomyliła się Jones, a spod kosza trafiła Jakubiuk. Trener Maciej Gordon musiał poprosić o czas, żeby wpłynąć na swój zespół. Zamiast pozytywnej reakcji był dalszy ciąg przestoju ofensywnego Polonistek. Dzięki temu wrocławianki wróciły na właściwe tory i zbudowały najwyższe prowadzenie w spotkaniu - 79:66. Trójka Renaty Brezinovej, jej piąta w tym spotkaniu, była kropką nad i, "zamykając" mecz. Polonia miała zaledwie półtorej minuty na odrobienie strat i potrzebowała cudu, którego nie otrzymała. Drużynie gości udało się zmniejszyć rozmiary porażki, ale to było wszystko, na co wystarczyło im czasu.

W niedzielne popołudnie w hali AWF kibice mogli obejrzeć prawdziwe widowisko i fantastyczne starcie zespołów na podobnym poziomie. Ślęza miała jednak przewagę w postaci przełamania Renaty Brezinovej, która zdobyła 21 punktów, trafiając pięć trójek. Blisko triple-double była Julia Drop, a na swoim poziomie zagrały Stephanie Jones i Anna Jakubiuk. Ważne punkty Karoliny Stefańczyk, Patrycji Jaworskiej czy Aleksandry Mielnickiej również pomogły gospodyniom w osiągnięciu ważnego zwycięstwa. Warto bowiem przypomnieć, że żółto-czerwone pokonały zespół z Warszawy po raz pierwszy od powrotu "Czarnych Koszul" do EBLK.

Rywalizacja Ślęzy i Polonii w fazie play-off byłaby znakomitą reklamą koszykówki, ale w sezonie 2022/2023 niemalże na pewno do niej nie dojdzie. Oba zespoły uwikłane są bowiem w walkę o 7. miejsce. Przewagę ma Polonia, która potrzebuje pokonać MKS Pruszków. Ślęza w tym wypadku musi wygrać z BC Polkowice i Basketem 25 Bydgoszcz, a jedna część tego zadania wydaje się być poza zasięgiem wrocławianek. Jednak nie takie rzeczy w sporcie już się wydarzyły, a, posługując się wytartym sloganem "derby rządzą się swoimi prawami". Spotkanie Ślęzy Wrocław z BC Polkowice zaplanowano na sobotę, 4 marca, o godzinie 18:00 w hali AWF Wrocław.

Ślęza Wrocław - SKK Polonia Warszawa 85:75 (20:22, 23:17, 21:23, 21:13).

Ślęza: Jones 22, Brezinova 21, Drop 17, Jakubiuk 10, Stefańczyk 5, Mielnicka 4, Jaworska 4, Kurach 2. Kuczyńska, Kulesha, Kurkowiak DNP.

SKK Polonia: Vintsilaiou 23, Keys 20, Leszczyńska 11, Jackson 8, Radić 7, Sosnowska 4, Pawłowska 2, Stępień 0, Mistygacz 0. Siemienas, Sztąberska DNP.

Po meczu powiedzieli:

Arkadiusz Rusin (trener Ślęzy Wrocław): Na pewno cieszymy się ze zwycięstwa. Na początku meczu zaskoczyła nas pierwsza piątka Polonii, bo na każdej pozycji byli silniejsi i wyższi. Trzeba było przeciwstawić się agresywniejszą grą i grą do kosza. Dziewczyny to bardzo dobrze zrealizowały. Później, od połowy pierwszej kwarty była bardzo dobra energia i tę energię dziewczyny miały do końca meczu. Gratulacje im za to. Za tydzień przeciwnik z troszkę innej półki dla nas, ale to kolejne ważne zawody. Mam nadzieję, że przyjdzie jeszcze więcej kibiców. To zwycięstwo dedykujemy kibicom, bo wiemy, gdzie jest nasze miejsce w play-offach, a dzisiaj graliśmy, żeby pokazać kibicom, że potrafimy dobrze grać.

Julia Drop (koszykarka Ślęzy Wrocław): Ja się zgadzam z każdym słowem, które trener powiedział. Chciałam podziękować kibicom za przybycie, bo gramy też dla nich. Zostawił mi trener moje zdanie do powiedzenia - spełniłyśmy założenia, żeby zatrzymać Polonię poniżej 10 zbiórek w ataku, co nam się udało. Zmieniałyśmy obronę, starałyśmy się egzekwować każdą akcję po kolei. Nie traciłyśmy zimnej krwi nawet, jak był przestój, zmęczenie. Wychodziłyśmy z tego obronną ręką. Cieszy to zwycięstwo, bo była ta energia, ta radość z gry i o to w tym wszystkim chodzi.

Maciej Gordon (trener Polonii Warszawa): Przede wszystkim gratuluję Arkowi, zespół Ślęzy zagrał dzisiaj bardzo dobry mecz. Były zmobilizowane, została odnaleziona pierwszy raz w tym sezonie Brezinova, która trafiła pięć na siedem rzutów za trzy. Już po pierwszych dwóch trójkach zmieniliśmy obronę na nią, ale niestety moje zawodniczki dwukrotnie się zagapiły i odpuściły te trójki. Tak jak dotychczasowe mecze ze Ślęzą wygrywaliśmy dużą liczbą trójek, tak dzisiaj sytuacja się odwróciła. Rzuciły 9 trójek, my 6. Niestety dzisiaj mieliśmy duży kłopot ze skutecznością, zwłaszcza w czwartej kwarcie, co nas niestety zamordowało. Mieliśmy bardzo dużo otwartych pozycji, gdyby chociaż część rzutów wpadła, być może wynik byłby inny. Jesteśmy jednak po meczu i te rzuty nie wpadły, w związku z tym tak to wygląda. Mieliśmy marzenie, żeby wejść do pierwszej szóstki, niestety trzeba je odłożyć na następne lata. Odbiły się na nas choroby, które przechodziliśmy w ostatnim czasie całym zespołem. Byliśmy wyjątkowo zmotywowani, zmobilizowani, lecz dzisiaj niestety Ślęza także była wyjątkowo zmobilizowana i 44:34 w zbiórkach nas trochę zamordowało. No i skuteczność, 46 do 42 w całym meczu, co niestety oznaczało naszą porażkę.

Angeliki Vintsilaiou (zawodniczka Polonii Warszawa): To był dla nas bardzo ważny mecz. Widać było nasz charakter, nawet gdy mecz nie toczył się po naszej myśli. Walczyłyśmy cały czas i to jest nasza mentalność. Miałyśmy dobrą szansę, żeby zająć 5 lub 6. miejsce, ale nie poddajemy się. To jest charakter tej drużyny, na pewno podniesiemy się w kolejnym meczu, bo przed nami ważne spotkania. Chciałabym pogratulować Ślęzie, która trafiła dużo trójek, a nam to dziś nie wychodziło. Chcę także pogratulować moim trenerom, mojej drużynie, bo walczyłyśmy zawzięcie. To jest koszykówka, czasami nie trafiasz rzutów i przegrywasz.


Michał Rygiel/Ślęza Wrocław/sport.zuzka.pl



o © 2007 - 2023 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Wtorek 30 maja 2023
Imieniny
Ferdynanda, Gryzeldy, Zyndrama

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl