Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Powroty odwiecznej przyrody

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Wykroty, założone jeszcze przed tysięcznym rokiem przez Zachodnich Słowian, to jedna z największych osad w pobliżu Nowogrodźca. Z sąsiednim Zagajnikiem obie te wsie tworzą długi ciąg zabudowań, północnym skrajem dotykających ważnej, dwutorowej linii kolejowej Wrocław - Drezno. Przy niej stoi typowy dla dawnego kolejowego budownictwa, niegdyś bardzo malowniczy budyneczek przystanku.
Powroty odwiecznej przyrody

Powroty odwiecznej przyrody
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Powroty odwiecznej przyrody
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Powroty odwiecznej przyrody
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Po gruntownym unowocześnieniu samego torowiska owa stacyjka straciła wiele ze swojego pierwotnego uroku. Opustoszała i popadła w zapomnienie zamknięta, nieczynna poczekalnia, ogrzewana zimą piecem kaflowym, nikt tam już nie sprzedaje biletów - tylko jak dawniej przy płocie czekają czasem na przyjazd swoich właścicieli przypięte łańcuchami rowery.

Mały dworzec, ozdobiony resztkami drewnianego zadaszenia peronu, kontrastuje wyglądem z na wskroś nowoczesną, ruchliwą trasą, swoją obecnością przypominając o minionych latach świetności tego tak pożytecznego niegdyś budynku…

Jadąc od przystanku leśnym traktem w kierunku północnym przed 1945 rokiem docierało się do rozległego, śródleśnego majątku, sąsiadującego z dorodną, kasztanową aleją. Folwark tworzyły liczne zabudowania - przemyślne boksy dla drobiu oraz różne szopy, chlewy, obory i stajnie. Jeszcze pół wieku temu pogruchotane fundamenty były bardziej czytelne, pozwalały na identyfikację ich przeznaczenia. Część stanowiła dawne przyziemia obiektów mieszkalnych, inne zaś pomieszczeń gospodarczych. Szczątki instalacji wodnej i kanalizacyjnej wskazywały na rozmach, z jakim wznoszono – a może unowocześniano niegdyś to gospodarstwo

Południowy skraj Wykrot opiera się o dawną królewską drogę, „Via Regia”. Miało to w przeszłości istotne znaczenie, nie zawsze jednak korzystne dla wsi. Tędy bowiem wędrowały w czasie wojennych zawieruch liczne armie, zdążające z zachodu na wschód - bądź maszerujące w przeciwnym kierunku. Szczególne miejsce w historii militarnych zmagań na tym szlaku zajmuje kampania napoleońska oraz ostatnie miesiące drugiej wojny światowej, ale wszystkie pozostałe konflikty zbrojne także przynosiły dramatyczne, a często również tragiczne doświadczenia miejscowej ludności. Nakładano na nią ciężar wyżywienia przeciągających żołnierzy i obowiązek dostarczenia obroku dla ich wierzchowców. Za to funkcjonująca tu już w odległych wiekach poczta stanowiła prawdziwe otwarcie Wykrot i Zagajnika na wielki świat. W roku 1694 posłańcy pocztowi aż dwukrotnie w ciągu tygodnia odwiedzali posterunek dawnego Waldau.

Zachodni skraj Zagajnika to właściwie obrzeża niegdyś ogromnego, a obecnie już mocno przetrzebionego kompleksu lasów. Przed wielu laty istniała w nich siedziba leśniczego nazywana „Kruczym Gniazdem”. Po 1945 roku przyroda, z właściwym naturze uporem, zajęła się ruinami owej leśniczówki, powoli odtwarzają pierwotny stan sprzed czasów ludzkiej działalności. Z jakichś powodów gruzy upodobały sobie dziki, które buchtując wydobywały z gleby różne przedmioty, służące mieszkańcom leśnej zagrody. Między innymi „wyorały” gwizdami mnóstwo bilonu III Rzeszy, ale także kilka monet z wcześniejszego okresu – ponadto znaczek z żółtego tworzywa sztucznego, opatrzonego napisem BRUNN.

Dwieście metrów na zachód od domostw leśniczówki poprowadzono kiedyś pojedynczy tor kolejowy, biegnący z węzłowej stacji Węgliniec do Lubania. Przy nim funkcjonowały zabudowania innego, samotnego majątku Cacilienhof, określanego na starych mapach również mianem Meyerslaue. Jego obiekty - na czele z dworkiem mieszkalnym, stajniami, stodołami i innymi szopami - dzisiaj są jedynie rozmywanymi przez deszcze pagórkami ceglano-wapiennego rumoszu.

Dawno wysechł też przydomowy staw, spiętrzony na niewielkim, zanikającym okresowo strumieniu. Ostały się natomiast betonowe silosy przechowujące kiedyś kiszonkę. Wypełnione obecnie śmieciami i stęchłą wodą powoli kruszeją, zarastając chaszczami.

Dworek miał niewielki park, w którym urządzono maleńką nekropolię. Ten najprawdopodobniej rodzinny cmentarzyk został zaznaczony na jednej z dawnych map. Udało się tam odszukać ciekawy fragment być może tylko symbolicznego nagrobka, całkowicie otulonego darnią. Po jej usunięciu ujrzano część umieszczonej na epitafium inskrypcji i wykuty powyżej niej herb rodowy.

Los wielu dawnych puszczańskich zagród uświadamia kruchość ludzkich dążeń i budowli, dobrze chociaż, że na ich pozostawione w spokoju ruiny nieodmiennie powraca odwieczna przyroda…


Zdzisław Abramowicz



o © 2007 - 2024 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Środa 22 maja 2024
Imieniny
Emila, Neleny, Romy

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl