Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Legnica
Dobiega końca proces byłych milicjantów

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
"Zakończenie tego procesu będzie zwieńczeniem mojej walki z komuną. Mimo wielu chęci, nie mogę i nie potrafię wybaczyć moim prześladowcom", powtarza Janusz Ruszkowski z Polkowic, oskarżyciel posiłkowy w procesie trzech byłych milicjantów.

Proces Tadeusza K, Piotra M. i Zdzisława S., po dwóch nieudanych próbach, ruszył pod koniec kwietnia ubr. Dziś sprawa dobiega końca. 3 kwietnia prokuratorzy i obrońcy wygłoszą mowy końcowe. Po nich sędzia Konrad Wytrykowski ogłosi wyrok.

Byli milicjanci oskarżeni są przez Instytut Pamięci Narodowej o popełnienie zbrodni komunistycznej. Prokurator IPN, Przemysław Cieślik zarzuca Tadeuszowi K. przekroczenie swoich uprawnień w trakcie prowadzonych postępowań polegające na psychicznym i fizycznym znęcaniu się nad Januszem Ruszkowskim z Polkowic, byłym działaczu podziemnej Solidarności.

- Oskarżony ponadto groził będącej w 4. miesiącu ciąży Krystynie Ruszkowskiej, nieżyjącej dziś małżonce Janusza Ruszkowskiego, że nie urodzi dziecka, a ich 8-letnia wówczas córka Marzena (dziś 33-letnia kobieta-przyp.red.) zostanie im odebrana. Innemu działaczowi opozycyjnemu, Stanisławowi Zabielskiemu groził, że "nieznani sprawcy" uprowadzą i zgwałcą jego żonę – mówił na pierwszej rozprawie prokurator IPN.

Drugiemu z oskarżonych, Piotrowi M., IPN zarzuca, że podczas przesłuchania Stanisława Zabielskiego bił go pałką po stopach aż do utraty przytomności, kilkakrotnie uderzył swoją ofiarę ciężkim krzesłem dębowym w tył głowy i kręgosłup, brał też udział - razem z innymi nieustalonymi dotychczas współsprawcami - w wywiezieniu Zabielskiego z siedziby komendy MO do lasu, gdzie grożono mu śmiercią. Trzeci z byłych milicjantów, Zdzisław S. oskarżony jest o niedopełnienie obowiązków. Były milicjant nie reagował na ciężkie pobicie Janusza Ruszkowskiego przez innego oficera MO i nie udzielił mu pomocy.

Podczas wyjaśnień złożonych w postępowaniu przygotowawczym, Tadeusz K. zeznał, że nie pamięta Janusza Ruszkowskiego i że nie przypomina sobie, by kiedykolwiek kogoś pobił. Zdzisław S. z kolei co chwilę oskarża media o stronniczość w relacjonowaniu tego procesu. Na ostatniej, piątkowej rozprawie, Zdzisław S. odczytał obszerne oświadczenie, w którym zarzucił prokuratorowi IPN nie zachowanie należytej staranności w gromadzeniu materiału dowodowego, który - zdaniem oskarżonego - jest mało wiarygodny.

Za zarzucane oskarżonym Tadeuszowi K. i Piotrowi M. czyny grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Zdzisławowi S. grozi natomiast do trzech lat więzienia.

- Tamtych czasów nie da się zapomnieć, zwłaszcza szykan i poniżania nas przez wszechobecny aparat bezpieczeństwa. bezpiekę. Zakończenie tego procesu będzie zwieńczeniem mojej 25-letniej walki z komuną, z systemem totalitarnym, który do PRL został "przywieziony" na sowieckich czołgach. Mimo wielu chęci, nie mogę i nie potrafię wybaczyć moim prześladowcom. Mam nadzieję, że teraz po latach sprawiedliwości stanie się zadość - liczy na to Janusz Ruszkowski, jeden z poszkodowanych w procesie byłych milicjantów.


Tomasz Jóźwiak



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl