Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

eWUŚ – dezinformacja i nowe koszty?

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Dzisiaj w siedzibie PPOZ odbyła się konferencja prasowa zorganizowana przez lekarzy rodzinnych z PPOZ. Spotkanie związane jest ze stanowczym sprzeciwem wobec dezinformowaniu pacjentów i opinii publicznej w sprawie działania systemu eWUŚ. Minister Zdrowia i szef NFZ wydają kolejne publiczne pieniądze na „plakatową“ kampanię informacyjną, która sieje zamieszanie i dezinformuje polskich obywateli.

- Apeluję do Pana Ministra o przeprowadzenie rzetelnej kampanii informacyjnej dotyczącej sposobu potwierdzenia prawa do świadczeń po 1 stycznia 2013 r. Domeną władz publicznych winny być suche fakty – nie zaś czcze życzenia mające zaklinać rzeczywistość, a tak dzieje się w przypadku platformy eWUŚ. Z inicjatywy Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia do wielkopolskich świadczeniodawców podstawowej opieki zdrowotnej rozsyłane są plakaty, które zachwalają zalety systemu Elektronicznej Weryfikacji Ubezpieczenia pacjentów (eWUŚ). Plakaty te zawieszone mają być w przychodniach i mają informować pacjentów, że wystarczy podać przy rejestracji numer PESEL, by system eWUŚ potwierdził prawo do świadczeń; jeśli zaś system tego prawa nie potwierdza, to wystarczy okazać inny dokument ubezpieczenia lub złożyć oświadczenie, by skorzystać z usług lekarza. Plakat nie wspomina przy tym o jakichkolwiek innych dokumentach, które ma mieć przy sobie pacjent. W imieniu Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia [PPOZ] pragnę stanowczo zaprotestować przeciw treści tychże plakatów: miast pełnić rolę informacyjną, wprowadzają one pacjentów w błąd. Nie jest bowiem prawdą, by jedynym, czego u lekarza potrzebuje pacjent, był numer PESEL; przeciwnie, zgodnie z ustawą i innymi przepisami prawa, pacjent zobowiązany jest nadal do posiadania przy sobie szeregu dokumentów - informuje doktor Bożena Janicka prezes PPOZ.

Aby uzyskać potwierdzenie prawa do świadczeń w systemie eWUŚ pacjent zobowiązany jest zgodnie z art. 50 ust. 2 pkt 1 u.ś.o.z., posiadać przy sobie:

1) dokument tożsamości

a) dowód osobisty

b) paszport

c) prawo jazdy

d) w przypadku osób do 18 roku życia – legitymację szkolną

Na wypadek, gdyby istniała konieczność złożenia oświadczenia o prawie do świadczeń osoby małoletniej, dokument poświadczający tożsamość musi mieć też ich przedstawiciel ustawowy bądź opiekun.

Jeśli dziecko nie ma dokumentu tożsamości – a tak jest w przypadku wielu dzieci, które nie poszły jeszcze do szkoły – to nie ma możliwości sprawdzenia statusu dziecka w systemie eWUŚ bądź odebrania oświadczenia (art. 50 ust. 2 u.ś.o.z.). W tej sytuacji, zgodnie z ust. 1 tego artykułu, należy okazać kartę ubezpieczenia zdrowotnego dziecka (jeśli została wydana) bądź decyzję o przyznaniu dziecku świadczeń decyzją wójta/burmistrza/prezydenta miasta (jeśli takowa zapadła).

Jeśli i tych dokumentów brak, to zgodnie z art. 240 u.ś.o.z. należy zabrać ze sobą poświadczenie zgłoszenia dziecka do ubezpieczenia oraz udowodnić, że zgłaszający ma prawo do świadczeń.

Jeżeli świadczenia na rzecz dziecka ma być sfinansowane z budżetu państwa, należy zabrać ze sobą dokument potwierdzający obywatelstwo dziecka (np. odpis skrócony aktu urodzenia).

Jeśli świadczenie ma być udzielone pacjentowi na podstawie przepisów o koordynacji, to winien on zabrać ze sobą kartę europejskiego ubezpieczenia zdrowotnego wydaną przez instytucję zagraniczną bądź poświadczenie o prawie do świadczeń wydane przez NFZ (art. 52 i 53 u.ś.o.z.).

Nie są to jedyne dokumenty, jakie pacjent powinien zabrać do lekarza.

Jeśli posiada on szczególne uprawnienia do świadczeń opieki zdrowotnej, to w celu ich potwierdzenia winien on zabrać ze sobą, w zależności od tytułu uprawnień:

• legitymację „Zasłużonego Honorowego Dawcy Krwi”

• legitymację „Zasłużonego Dawcy Przeszczepu”

• książeczkę wojskową

• książkę inwalidy wojennego lub wojskowego

• legitymację osoby represjonowanej

• dokument potwierdzający uprawnienia przysługujące weteranowi poszkodowanemu - funkcjonariuszowi do korzystania ze świadczeń opieki zdrowotnej

• legitymację osoby poszkodowanej poza granicami państwa

• dokument potwierdzający uprawnienia związane z chorobami poazbestowymi.

Kody powyższych uprawnień muszą być wpisane na wystawianej pacjentowi recepcie (Zał. nr 1 do r.r.l. ), przy czym żadne z powyższych danych nie są dostępne za pomocą systemu eWUŚ, więc pacjent nadal musi mieć przy sobie powyższe dokumenty.

Co więcej, jeśli pacjentowi ma być wystawiony druk ZUS ZLA – a więc druk zaświadczenia o czasowej niezdolności do pracy z powodu choroby – to winien on potwierdzić lekarzowi dane płatnika składek, a więc pracodawcy. Danymi tymi są numer NIP lub numer PESEL pracodawcy, a jeśli nie nadano mu ich – seria i numer paszportu płatnika składek (Zał. nr 1 do r.z.l. ).

Analiza przepisów prawa ujawniłaby zapewne dalsze dokumenty, które powinien mieć przy sobie świadczeniobiorca. Jak jednak widać już z powyższego opracowania, wbrew solennym zapowiedziom Ministerstwa Zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia pacjent nadal zmuszony jest przybywać do lekarza z teczką dokumentów, które poświadczać mają dane konieczne dla udzielenia mu kompleksowej porady lekarskiej. Rozsyłane plakaty nie tyle więc informują, co dezinformują pacjentów. Co więcej, przecząc literze prawa, plakaty te stawiają pod znakiem zapytania znajomość przepisów wśród urzędników Ministerstwa – które jest odpowiedzialne za ich przygotowywanie – oraz urzędników Funduszu, który winien stać na straży ich przestrzegania.

- W dalszym ciągu wychodzą nowe problemy z weryfikacją, np. pacjenci posiadający ubezpieczenie w innym kraju UE/EFTA, muszą wiedzieć, że każdorazowo po sprawdzeniu w systemie eWUŚ pokaże się dla nich „czerwony ekran”. Obowiązkowo należy zweryfikować uprawnienia takiego pacjenta na podstawie przedstawionego dokumentu potwierdzającego prawo do świadczeń i dołączyć kserokopię tego dokumentu do rachunku. W przypadku tej grupy pacjentów niedopuszczalne jest uzyskanie wyłącznie pisemnego oświadczenia o posiadaniu uprawnień. Wynika to z faktu, iż NFZ nie posiada danych o ubezpieczeniu pacjentów z innych krajów, w związku z czym, przy braku kserokopii dokumentu uprawniającego niemożliwe staje się zwrócenie się z roszczeniem finansowym do właściwego kraju – dodaje doktor Iwona May z PPOZ

Koszty nowego systemu

Zostało opracowane wstępnie i prognostycznie zestawienie kosztów, jakie poniosą w wyniku tego niedopracowanego systemu lekarze i świadczeniodawcy:

W Polsce wg źródeł internetowych funkcjonuje 17 251 zakładów opieki zdrowotnej.

W każdym zakładzie 1 pracownik przez 4 godziny sprawdza eWuś X 21 dni roboczych = 84 h pracy miesięcznie (przyjmujemy jako średnią, bo szpitale – to 30 dni roboczych)

Średnie wynagrodzenie w Polsce 5497 / 168 godzin pracy w m-cu = 32,72 za 1 godzinę pracy pracownika

Wyliczenie miesięcznych i rocznych kosztów ponoszonych przez placówki ochrony zdrowia z tyt. eWUŚ:

17251 X 84 X 32,72 = 47 414 028 zł miesięcznie X 12 miesięcy = 568 968 336zł

Wszystko żeby wykryć 1% (a może 2%) nieubezpieczonych tj. 380 000 osób

568 968 336zł : 380 000 = 1497 zł - tyle wydano po stronie świadczeniodawcy na znalezienie 1 nieubezpieczonego.

Ale to nie koniec kosztów:

+ dodatkowe etaty, pieniądze już wydane przez NFZ, MZ (koszty po stronie urzędników)

+ sprzęt, oprogramowanie , w który musiały się doposażyć placówki + szybki internet + papier i ksero do oświadczeń + segregatory i rejestr oświadczeń + wpisanie do  sprawozdań i sprawozdawanie wykonanych porad. To nie jest liczone przez nikogo, a to są koszty, jakie z tytułu eWUŚ musiał ponieść świadczeniodawca.

Reasumując:

1/ Ten system kosztuje nie tylko urzędników, ale również świadczeniodawców.

2/ Przyjmując koszt wizyty u lekarza i ew. koszt leków za 100 zł – to każdy nieubezpieczony w ciągu 1 roku, za te pieniądze, mógłby skorzystać z 15 a może i 20 wizyt u lekarza i wykupić leki.


PPOZ



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl