Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Polacy się boją i… zbroją

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Z najnowszych badań wynika, że aż 43 procent Polaków znalazło się kiedykolwiek w sytuacji zagrożenia zdrowia lub życia. Coraz chętniej sięgamy po narzędzia do samoobrony. Za najskuteczniejszy uważamy gaz pieprzowy (31 procent) lub paralizator (25 procent).
Polacy się boją i… zbroją

Polacy się boją i… zbroją
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Czynnikiem, który decyduje o ich wyborze nie jest jednak cena, ta zajmuje dopiero trzecie miejsce na liście kryteriów. Co tak naprawdę decyduje o wyborze sprzętu do ochrony przed napastnikami i jak działają najpopularniejsze urządzenia?

Najczęściej wybierane narzędzia do obrony to takie, które nie wymagają specjalnych zezwoleń i może używać ich każda osoba dorosła. Obecnie najchętniej sięgamy po gazy obronne (31,34 procent) i paralizatory (25,37 procent), wynika z najnowszych badań przeprowadzonych przez agencję Praktycy.com dla Spy-Shop.pl. Można je kupić w sklepach detektywistycznych, a od niedawna również przez internet.

Respondenci podkreślali, że wybierając narzędzia do samoobrony, zwracają uwagę przede wszystkim na skuteczność działania (47,76 procent) oraz łatwość użycia (28,36 procent). Gaz obronny można nabyć już za 18 złotych, a paralizator za 175 złotych. Niska cena oczywiście ma znaczenie dla klientów, jednak tylko 12,1 procent z nich uważa ten parametr za decydujący o wyborze.

Gazy obronne

Są obecnie najpopularniejsze w kategorii produktów do samoobrony, głównie z powodu niskiej ceny. Ich sposób użycia jest bardzo zbliżony do zwykłego dezodorantu. Środek drażniący jest zamknięty w pojemniku pod ciśnieniem. Wystarczy nacisnąć spust, by w krótkim czasie rozpylić całą zawartość. Strumień gazu skierowany w stronę napastnika może go obezwładnić nawet na kilka lub kilkadziesiąt minut. – Gaz pieprzowy zawiera kapsaicynę alkalidową, naturalny składnik pieprzu cayenne. Najczęściej można spotkać gazy, które cechują się 10, 11 lub 15-procentowym stężeniem kapsaicyny. Te słabsze wykorzystywane są z reguły do odstraszania agresywnych zwierząt, mocniejsze idealnie nadają się do obezwładnienia napastnika, nawet gdy jest on pod wpływem alkoholu lub innych środków odurzających – wyjaśnia Maciej Nowaczewski ze Spy-Shop.pl. Gazy z założenia nie mają wyrządzać krzywdy, a jedynie zaskoczyć i na jakiś czas unieszkodliwić atakującego. Pieczenie oraz silne łzawienie, podrażnienie układu oddechowego, które może trwać nawet kilkadziesiąt minut, daje wystarczająco dużo czasu na ucieczkę i wezwanie pomocy.

Wybór gazu

Przy wyborze gazu warto zwrócić uwagę na jego pojemność. Minimum to 50 mililitrów. Bardzo ważny jest też sposób rozpylania środka drażniącego, gdyż klasyczne spraye są bardzo wrażliwe na podmuchy wiatru. Rozpylona chmura może więc podrażnić także broniącego się. Tego typu gazów nie wolno również rozpylać w pomieszczeniach. – Dużo bardziej skuteczne są gazy żelowe, które mają zdecydowanie większy zasięg (nawet do 8 metrów) i nie są aż tak wrażliwe na podmuchy wiatru. Duża lepkość sprawia, że dobrze przywierają do ciała oraz odzieży napastnika, przez co są trudne do usunięcia. Dzięki temu zyskuje się więcej czasu na ucieczkę – tłumaczy Maciej Nowaczewski ze Spy-Shop.pl. Nowoczesne gazy pieprzowe często, oprócz składnika drażniącego, posiadają barwnik ultrafioletowy. Takie rozwiązanie znacznie ułatwia identyfikację napastnika przez policję.

Jeden zasobnik gazu może wystarczyć nawet na kilka użyć, jednak nie jest to polecane. Nawet przy dużej pojemności zbiornika, nie mamy gwarancji, że pozostała ilość gazu będzie wystarczająca. Bezpieczniej jest jednak zakupić nowy. Eksperci odradzają również kupno gazów niewiadomego pochodzenia, np. z bazarów i targowisk. Może zdarzyć się, że taki produkt był już wcześniej używany, wcale nie zawiera środka drażniącego lub jego ilość jest zdecydowanie za duża, przez co może wyrządzić większą krzywdę niż powinien.

Paralizatory

To także rodzaj broni, która nie ma wyrządzić krzywdy napastnikowi, a jedynie go chwilowo, skutecznie obezwładnić. Zasilane jedną lub dwiema bateriami o napięciu 9 wolt, potrafią generować napięcie o sile od 200 000 do nawet pół miliona wolt. – Tak duża liczba może robić wrażenie, jednak na dłuższą metę jest nieszkodliwa, gdyż towarzyszy jej niewielkie natężenie prądu, które wynosi zwykle kilka tysięcznych ampera – informuje Nowaczewski. Paralizator działa nawet przez grubą warstwę odzieży i obezwładnia agresora. Taki stan może trwać nawet kilkadziesiąt minut. W zależności od długości czasu rażenia, napastnik może doznać krótkotrwałego szoku, zwiotczenia lub skurczu mięśni, a także utraty orientacji.

Używanie paralizatora

Urządzenia te są bezpieczne dla użytkownika i nie powinny wyrządzić mu krzywdy. Paralizatory posiadają specjalne zabezpieczenie chroniące przed przypadkowym uruchomieniem oraz dodatkowy bezpiecznik, który chroni właściciela w przypadku wyrwania sprzętu z rąk przez napastnika. Bezpiecznik ten jest połączony z opaską zakładaną na nadgarstek, która ulega zerwaniu w momencie przejęcia urządzenia przez agresora. Wtedy paralizator przestaje działać i nie może być użyty przeciwko właścicielowi. Pamiętajmy, że urządzenia te korzystają z baterii, które muszą być zawsze naładowane, by w razie zagrożenia, mogły prawidłowo zadziałać. Producenci zalecają okresową wymianę ogniw zasilających, nawet gdy nie były używane.

Zdrowy rozsądek

Użycie gazu lub paralizatora może uratować zdrowie, a nawet życie. Należy jednak robić to z rozwagą i tylko w momencie faktycznego niebezpieczeństwa. Nadużycie takich urządzeń może doprowadzić do wyrządzenia komuś krzywdy, np. gdy użyjemy gazu obronnego przeciwko astmatykom oraz chorym na choroby płuc lub paralizatora w przypadku dzieci, kobiet w ciąży, osób chorych i starszych. Pamiętajmy też, by zawsze po zapoznać się szczegółowo z instrukcją obsługi, gdyż w chwili zagrożenia będzie już na to za późno.


oto



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl