Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Legnica
Kradną kabel na potęgę

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Telekomunikacja Polska postanowiła raz na zawsze zająć się nieczynnym kablem wzdłuż krajowej drogi nr 94.

Kabel zostanie wykopany i zutylizowany, a szkody powstałe w wyniku jego kradzieży, do których doszło w ubiegłym roku – naprawione.

Tak naprawdę chyba nikt nie wie, jak długi jest stary telekomunikacyjny kabel. Gdzie jest jego początek, a gdzie koniec? Podobno ciągnie się aż do Krzywej i Bolesławca. I nie wiadomo też do końca, czy jest to kabel poniemiecki sprzed II wojny światowej, czy posowiecki z okresu stacjonowania w Legnicy wojsk radzieckich. Jedno jest pewne – starego kabla telekomunikacyjnego jest bardzo dużo. Miedziany, zabezpieczony ołowianą obudową był łakomym kąskiem dla szajki złodziei, która w ubiegłym roku na bezczelnego wykopywała go z ziemi. Zryte rowy – pozostałość po procederze - jak na dłoni widać na odcinku Lipce – Studnica na trasie Legnica – Chojnów. Złodzieje wcale się nie bali. Okoliczni mieszkańcy mówią, że ściągano nawet koparki, by było łatwiej, by kradzież szła sprawnie i skutecznie.

- Wiele razy widziałem, jak wykopują ten kabel z ziemi. Dzwoniłem w tej sprawie na policję, obiecali zająć się tym problemem. Świeżych wykopów ostatnio nie było, ale nie wykluczone, że złodzieje tutaj wrócą – mówi Leszek Szymanowski, sołtys Studnicy.

Legnickiej policji udało się zatrzymać kilku sprawców kradzieży telekomunikacyjnego kabla. Sporządzono akty oskarżenia i sprawa toczy się w sądzie. Ale problem kabli pozostał. Najgorsze, że swoją działalnością złodzieje wyrządzili wiele szkód, i to w niektórych przypadkach nieodwracalnych. Powykrzywiane znaki drogowe da się postawić „na nogi”, ale uporządkować rowy melioracyjne będzie ciężko, nie mówiąc już o roślinności, która przeszkadzała złodziejom w pracy i została wycięta w pień. W wielu miejscach naruszone są też korzenie drzew, co stwarza poważne zagrożenie dla jadących tą drogą kierowców.

Telekomunikacja Polska, która jest właścicielem kabli, postanowiła raz na zawsze sprawę rozwiązać.

- Kabel, o który mówimy nie jest użytkowany od dawna. Przez to nie jest monitorowany. Jego kradzież wprawdzie nie wyrządziła szkód w połączeniach abonentów, ale straty w pasie drogowym są pokaźnych rozmiarów. Dlatego ogłosiliśmy przetarg na odzyskanie kabla na całej jego długości i naprawieniu szkód. Dosłownie, dziś, 15 kwietnia, zakończył się termin przyjmowania ofert. Zgłosiły się trzy firmy, które wyraziły chęć przeprowadzenia takiej operacji. Myślę, że cała sprawa zostanie zamknięta w ciągu najbliższych kilku miesięcy – poinformowała Maria Piskier, rzecznik prasowy wrocławskiego oddziału Telekomunikacji Polskiej.

Straty w pasie drogowym, o których wspomniała pani rzecznik, poniósł zarządca drogi, tj. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Joanna Wąsiel, rzecznik dolnośląskiego oddziału GDDKiA, przypomniała, że administrator wycenił szkody na 300 tys. zł.

- Jak do tej pory dyrekcja dróg i autostrad nie zwróciła się do nas z jakimkolwiek pismem o odszkodowanie. Jeśli takie wpłynie, będziemy rozmawiać i negocjować, ale poczekajmy na roztrzygnięcia sądowe, bo to sprawcy kradzieży kabla powinni ponieść koszty wyrządzonych szkód – dodaje Maria Piskier z TP.


Tomasz Jóźwiak



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl