W drugiej z wymienionych po pracowitym życiu 17 kwietnia 1790 roku zmarł Benjamin Franklin, jeden z ojców założycieli Stanów Zjednoczonych – a także uczony i wynalazca. Urodził się 6 stycznia 1705 - lub według innych danych 17 stycznia 1706 - w Bostonie, skonstruował między innymi okulary dwuogniskowe, jednak przede wszystkim uważany jest za wynalazcę piorunochronu. Dla uczczenia jego pionierskich osiągnięć jednostkę ładunku elektrycznego w układzie CGS nazwano franklinem.
Był synem z drugiego małżeństwa skromnego wytwórcy świec i mydła, Josiaha Franklina, pochodzącego z Ecton w hrabstwie Northamptonshire, który do Ameryki przypłynął około 1683 roku.
Benjamin, głównie genialny samouk, dysponował imponującą, rozległą wiedzą, posługiwał się łaciną, językiem francuskim, włoskim i hiszpańskim. W 1736 roku został członkiem zgromadzenia Pensylwanii, zaś w roku 1751 wybrano go do rady miejskiej Filadelfii, w której pracach uczestniczył następnie przez trzynaście lat. Sprzeciwiał się władztwu Parlamentu Brytyjskiego nad Ameryką
Dorobek Franklina w badaniach nad elektrycznością jest imponujący, przeprowadzał niebezpieczne doświadczenia z latawcami, udało mu się naładować butelkę lejdejską ładunkiem elektrycznym, spływającym z burzowych chmur po wilgotnym sznurze. Odkrył, iż przed skutkami uderzenia pioruna chroni uziemienie końca przewodu, po którym wyładowanie trafia do gruntu. Powszechnie uznaje się ten wynalazek za pierwszy skuteczny piorunochron.
Jego działalność naukową uhonorowano przyznaniem tytułów doktora honoris causa wielu renomowanych uczelni – między innymi Uniwersytetu Harvarda i Uniwersytetu Oksfordzkiego.
Trzydzieści osiem lat po przyjściu na świat Beniamina Franklina, 20 marca 1744 roku w znanej na Łużycach rodzinie von Gersdorff urodził się Adolf Traugott. Był synem pułkownika kawalerii Karola Ernesta von Gersdorff, który osierocił go już w 1745 roku. Ojczym Adolfa rozbudził zainteresowanie pasierba nauką. Podstawowe wykształcenie dostarczyli mu guwernerzy i zgorzeleckie gimnazjum, zaś rozszerzenie i ugruntowanie wiedzy zapewniło ukończeniu w 1766 roku studiów na Uniwersytet Lipskim.
Adolf Traugott von Gersdorff posiadał rozległe włości, między innymi Pobiedną. W latach 1767-1768 w Unięcicach - obecnie jest to część Pobiednej - powstała jego okazała rezydencja. Arystokrata ten ponoć jako jeden z pierwszych ziemian na Górnych Łużycach zwolnił swoich zagrodników z osobistego poddaństwa, zaś w latach nieurodzajów wspierał ich dostarczając żywność i udzielając pomocy finansowej. Dla podległych chłopów organizował też dodatkowe prace zarobkowe. Gersdorffa oburzały panujące feudalne porządki, zgodnie z jego wolą po śmierci pochowano go w zwyczajnej mogile usytuowanej wśród grobów biedaków na cmentarzu w Pobiednej.
Podobnie jak Franklin w Ameryce Adolf Gersdorff na Łużycach był pionierem badań nad elektrycznością. Urządził w pałacu gabinet z maszynami elektrostatycznymi, wykonanymi na zamówienie w Holandii i Anglii.
W roku 1799 wbudowano mu w mur pałacowego parku mały pawilon, zwany zielonym domkiem, służący arystokracie do obserwacji nieba i okolicy. Miał tam również urządzenia do badania wyładowań atmosferycznych.
27 sierpnia 1800 roku Gersdorff „ściągnął” tam nimi piorun, czego omal nie przypłacił życiem. Adolf zajmował się także astronomią. W latach 1803-1804 (w źródłach można spotkać także lata 1802-1803) zlecił i sfinansował budowę wieży, służącej do pomiarów prędkości światła, badań wyładowań atmosferycznych i obserwacji nieboskłonu. Naukowiec spędzał w niej mnóstwo czasu i nazywał ją Mon Plasir - Moja Przyjemność. Po 1886 roku budowla nosiła nazwę Cesarza Wilhelm, służąc także turystom. U jej podnóża powstała gospoda. Na wieży ustawiono dla gości lunetę.
16 czerwca 2007 roku, dwieście lat po śmierci Adolfa von Gersdorffa na cmentarzu w Pobiednej odsłonięto pamiątkowe tablice z inskrypcjami w języku polskim i niemieckim.
Wieża przetrwała wojnę bez zniszczeń, ale po 1945 roku ruch turystyczny zamarł, nawet miejscowym ograniczono dostęp w pobliże przebiegającej tamtędy granicy Polski z ówczesną Czechosłowacją. Pilnowali jej żołnierze z pobliskiej strażnicy Wojsk Ochrony Pogranicza.
Nie zatrzymało to jednak złodziei, szabrowników i pospolitych wandali – ci w ciągu kilku lat bezpański obiekt doprowadzili do ruiny…



