Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Legnica
Nie kupimy alkoholu na stacji paliw?

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Grupa 17 senatorów z PIS, PSL i PO rozpoczęła pracę nad zmianą Ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Najważniejszą zmianą jest całkowity zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych. Czy to dobry pomysł? - zapytaliśmy mieszkańców Legnicy, a także ajentów i pracowników stacji paliw.
Nie kupimy alkoholu na stacji paliw?
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Nie kupimy alkoholu na stacji paliw?
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Nie kupimy alkoholu na stacji paliw?
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

- Plany wprowadzenia zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach benzynowych nie są dobrym pomysłem. Poza stacją straci na tym również budżet miasta, który przecież zasilany jest przez wpływy z koncesji na sprzedaż alkoholu – mówi Wojciech Wasta, kierownik stacji Lotos w Legnicy.

- Na pewno w próbie wprowadzenia zakazu nie chodzi o poprawę bezpieczeństwa pracowników stacji, bo awanturujących się pijanych osób, które przychodzą po alkohol jest bardzo mało – mówi Ewa Kałwak, pracownik legnickiej stacji BP.

Mieszkańcy Legnicy mają różny stosunek do pomysłu senatorów.

- Ja nie piję, więc taki zakaz będzie dla mnie osobiście obojętny, ale nie jestem za tym. Gdzie w takim razie będzie można kupić alkohol po północy? – pyta Piotr Baranowicz z Legnicy.

Innego zdania jest Radosław Kopeć: - A niby po co alkohol na stacjach? Stacja benzynowa jest po to, żeby sprzedawać paliwo, a nie wódkę czy piwo.

Niby tak, ale... okazuje się, że choć ajenci stacji oficjalnie zarabiają na sprzedaży paliw, nieoficjalnie przekonują, że to alkohol napędza ich biznes. Nawet 40% utargu pochodzi ze sprzedaży alkoholu. Według gazety „parkiet”, która przeprowadziła sondę wśród sieci paliwowych, skutki zakazu sprzedaży alkoholu mogą być opłakane dla kierowców. I to wcale nie tylko tych, którzy za kołnierz nie wylewają. Stacje paliw, którym drastycznie spadłyby dochody, musiałyby zrekompensować straty. - Boję się, że po wprowadzeniu zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach, wzrośnie cena innych produktów sprzedawanych przez stacje benzynowe. Będą przecież musiały na czymś zarabiać – mówi Wojciech Kubusiak z Dzierzkowa, na co dzień pracujący w Legnicy.

Jednak skutki mogą być o wiele bardziej dotkliwe. Gdy z półek zniknie alkohol, może zdrożeć paliwo. I to nawet o dziesięć procent na litrze. Przy już szalejących cenach benzyny i oleju napędowego kolejna podwyżka może odbić się na całej polskiej gospodarce.

Wiesław Kazimierczak, mieszkaniec Legnicy, zauważa jeszcze inny problem, który może się pojawić po wprowadzenia zmian w dotychczasowej Ustawie: - Próby wprowadzenia takiego zakazu są powrotem do komuny. Jeśli wejdzie on w życie, powstaną nielegalne miejsca, gdzie będzie można kupić alkohol z niewiadomego źródła. To będzie dopiero niebezpieczne. Mój kolega zmarł po wypiciu takiego alkoholu.


LZ



o © 2007 - 2024 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl
Dzisiaj
Poniedziałek 15 lipca 2024
Imieniny
Henryka, Igi, Włodzimierza

tel. 660 725 808
tel. 512 745 851
reklama@otomedia.pl